Nerwy przed świętami

Cicha noc to siódma książka z cyklu o Agacie Górskiej i Sławku Tomczyku Małgorzaty Rogali. Nawet gdybym o tym nie wiedział, to w ciemno obstawiałbym autorstwo tej pisarki. To książka dla niej bardzo charakterystyczna, choć, w moim odczuciu, słabsza od kilku wcześniejszych. I właśnie o tym będzie ta recenzja.

Wielkimi krokami zbliżają się święta Bożego Narodzenia. Kilka dni przed wigilią Agata żegna Sławka Tomczyka, który wylatuje na szkolenie do Budapesztu. Na lotnisku Górska czuje się obserwowana, lecz lekceważy dziwne odczucie. Podczas nieobecności partnera zostaje zaangażowana do sprawy zabójstwa, które miało miejsce w trakcie przyjęcia z okazji zakończenia telewizyjnego reality show. Reżyser programu został zamordowany, a w kręgu podejrzanych są świętujący członkowie ekipy realizującej show i zwyciężczyni programu.

Po pracy, korzystając z nieobecności Sławka, Agata spotyka się z jego siostrą, Kingą. Nastolatka, traktująca policjantkę jak starszą siostrę i przyjaciółkę, mówi jej o nowej miłości i planowanym wyjeździe świątecznym do Wiednia. Przy okazji, tradycyjnie, prosi Górską o sprawdzenie chłopaka. Zanim Agata cokolwiek zrobi, Kinga wyjeżdża i zostaje uprowadzona. Pomimo trudności pogodowych do Polski wraca Tomczyk i rozpoczyna się wyścig z czasem.

Niespodziewanie dla mnie długo zastanawiałem się, co napisać o tej powieści. To książka z tych do bólu poprawnych, którym nie sposób coś zarzucić, podobnie jak za cokolwiek wyróżnić. Małgorzata Rogala napisała kryminał, który lekko się czyta i łatwo zapomina. Jedyne, co zwraca uwagę, to – tradycyjnie już – ważne społecznie tło powieści. Tym razem autorka zwraca uwagę na handel ludźmi. Pisarka dość obrazowo opisuje proceder, którego ofiarami stają się najczęściej młode kobiety, zarówno te szukające pracy, jak i te zwyczajnie zakochane. Rogala wskazuje na zbytnią ufność, naiwność z jednej strony, i pozbawione jakichkolwiek skrupułów okrucieństwo z drugiej. Autorka niejako przestrzega, uświadamiając, jak łatwo dać się zwieść.

Poza wspomnianym powyżej okrutnym zjawiskiem, pisarka piętnuje ludzkie ułomności i namiętności. Tym razem jest to żądza i chciwość, które determinują życia i losy bohaterów. To wszystko, o czym wspominam, wpisuje się w mocno już ugruntowany styl pisania autorki. Małgorzata Rogala oddaje w ręce czytelników książkę, jakiej ci mogli się po pisarce spodziewać. Cicha noc niczym nie zaskakuje, a na tle innych powieści tej autorki wyróżnia się jakby prostszą i bardziej oczywistą zagadką. To może brzmi cokolwiek dziwnie, bowiem Rogala skonstruowała dwuwątkową intrygę, która przeistacza się w jedną historię. I choć ciężko zarzucić pisarce, że zbyt lekko podeszła do intrygi, to trudno oprzeć się wrażeniu, że książce brakuje elementu, który wywołałby u czytającego uczucie napięcia czy niepokoju.

Pisząc o powieści Rogali, jako o części siedmiotomowego cyklu, trzeba zaznaczyć, że tym razem z dwójki bohaterów książka traktuje głównie o jednej postaci. Tych czytelników, którzy oczekiwali śledztwa prowadzonego wspólnie przez Górską i Tomczyka, może czekać rozczarowanie. W Cichej nocy prym wiedzie Agata, a Sławek przewija się tylko w tle. Szkoda, bowiem rozwój relacji tej dwójki policjantów był równie mocnym punktem książek pisarki, co zagadki kryminalne.

A wspominając o postaciach, napomknę o jeszcze jednej kwestii. Dotychczas Małgorzata Rogala bardzo jasno wskazywała winnych i piętnowała ich przewinienia, dlatego może dziwić wyrozumiałość, z jaką potraktowała główną bohaterkę swoich książek. Agata zlekceważyła prośbę Kingi, która mogła uchronić ją przed kłopotami. Do samego końca książki czekałem, czy ten wątek zostanie poruszony, lecz ze zdziwieniem skonstatowałem, że nie. To coś, czego w tej historii mi zabrakło, niejako relatywizując tragiczne w skutkach zaniedbanie.

Podsumowując, Cicha noc to książka, którą przeczytałem, lecz wcale nie żałowałbym, gdybym tego nie zrobił. Jak w przypadku – przysłowiowego złodzieja – zdecydowała okazja. Był nią świąteczny prezent. Gwiazdkowa niespodzianka, której okładka koresponduje z bożonarodzeniowym czasem, daleka była jednak od świątecznego nastroju. I jeśli – w co mocno powątpiewam –  na dłużej zapadnie w pamięć, to tylko z powodu poważnej problematyki, którą przy okazji intrygi kryminalnej porusza.

Nasza recenzja Zastrzyku śmierci Małgorzaty Rogali

Źródło okładki: Wydawnictwo Czwarta Strona