Uśpiony demon

Furia Roberta Ziębińskiego to powieść z pogranicza sensacji, dreszczowca i kryminału. To książka z rozmachem, który potęguje małomiasteczkowe tło. Historia dość niewiarygodna, lecz pełna uroku i emocji. Jeśli ktoś przyjmie konwencję, którą proponuje autor, to lektura przyniesie mu wiele czytelniczej frajdy.

W prowincjonalnym Kościanie Dolnym z pozoru niewiele się dzieje, lecz kilkudziesięciotysięczne miasto kryje wiele tajemnic i tętni podskórnym życiem wielkich interesów. To w nim osiadła Kalina, nauczycielka polskiego. Kobieta przed czterdziestką, znudzona miastem i ludźmi w nim mieszkającymi, nigdy się nie zasymilowała, żyjąc – w przenośni i dosłownie – na odludziu.

Nauczycielka romansuje ze swoim siedemnastoletnim uczniem, obawiając się, czy chłopak zatrzyma ich relacje dla siebie. Po kolejnym spotkaniu, Sebastian nie dociera do domu, tylko zostaje znaleziony martwy w lesie na tyłach baru. Młody kochanek został brutalnie zamordowany, a w jego telefonie znajdowała się zwiastująca tragedię wiadomość. Kiedy policja pokazuje ją nauczycielce, ta wpada w przerażenie. Czy dopadła ją przeszłość, przed którą tak skutecznie tyle lat uciekała?

Książka Roberta Ziębińskiego oferuje niewyszukaną rozrywkę, nastawioną na budowanie napięcia, w której autor łączy brawurowy rozwój wydarzeń z przyzwoicie zbudowaną postacią głównej bohaterki. Historia opowiedziana w powieści, choć momentami wybujała i niesamowita, wciąga, choć ilość trupów budzi lekki uśmiech politowania. Zaznaczam to, lecz jednocześnie przyznaję, że fabuła się broni.

Książkę wypełniają wątki, stojące w sprzeczności, wpływając na wiarygodności historii. Pewne z nich są dobrze ugruntowane, pełne logiki i przenikliwości, inne dość infantylne i banalne. W Furii nie brakuje wszakże kryminalnych naiwności. Z jednej strony w mieście nie dzieje się nic szczególnego, z drugiej niewielki Kościan Dolny to epicentrum nielegalnego biznesu, które usłane jest trupami. Miasto oplata pajęczyna towarzysko-biznesowo-politycznych powiązań ludzi, którzy bezwzględnie chronią swoje przenikające się interesy. Kalina, prowadząc swoje szalone śledztwo, bardzo łatwo – wprost niewiarygodnie – odkrywa kolejne tajemnice. Wystarczy kilka pierwszych słów, by kolejne postacie, wyjawiały jej historie, które latami skrywały przed światem. Mógłbym przywołać więcej podobnych przykładów i to chyba największy mankament tej książki.

Furia napisana jest lekkim, sprawnym językiem. Powieść czyta się łatwo i szybko. Ziębiński prowadzi narrację dwutorowo, na przemian opowiadając wydarzenia bieżące i te mające miejsce przed laty. Akcja rozwija się dynamicznie, a autor wprowadza kolejne wątki, zmierzając do obiecującego finału. Zakończenie przynosi wiarygodne połączenie przeszłości z teraźniejszością, sensowne rozwiązanie i wytłumaczenie historii oraz zapowiedź kontynuacji.

Trzeba oddać Ziębińskiemu, że udało mu się wykreować ciekawą, nietuzinkową i niejednoznaczną postać. Główna bohaterka, z zaskakującą i traumatyczną – choć nie pretensjonalną –  przeszłością, szybko zyskuje sympatię. Autor zbudował postać nieszablonową i, podobnie jak w przypadku poszczególnych wątków, jednocześnie wiarygodną i nieprawdopodobną. Nauczycielka to osoba bezpośrednia i twardo stąpająca po ziemi, choć jej doświadczenia natychmiast przywołują filmowy rozmach i fikcję. To ona jest tym, co powoduje, że czytelnik z rosnącym zainteresowaniem przewraca kolejne karty powieści. Dlatego, jeśli momentami wulgarny język, bondowska fantazja i pewne uproszczenia, nie będą przeszkadzać w czytaniu, to ciekawość tego, jak potoczą się losy tej wyjątkowej nauczycielki, sprawi, że czytelnik z niecierpliwością będzie wyczekiwał kolejnego tomu.

Źródło okładki: Wydawnictwo Świat Książki