Znowu jest ostro i szybko

Komisarz to nowa książka Pauliny Świst. Autorka kuje żelazo póki gorące i po sensacyjnym debiucie wraca z kontynuacją swojej pierwszej powieści. Znowu jest dużo seksu, są bohaterowie jak z hollywoodzkiego thrillera oraz niedająca wytchnienia akcja.

Być może to zabrzmi trywialnie, ale lubię czytać debiuty. Nigdy nie wiem, czego się spodziewać – będę rozczarowany czy zachwycony? Pierwszym stronom lektury towarzyszą rozważania, jak się to skończy – czy szybko zapomnę nazwisko autora, czy będę czekał na jego kolejną książkę? Lubię debiuty, dlatego sięgnąłem po Prokuratora. Był to powiew świeżości w światku polskich kryminałów, choć to bardziej powieść sensacyjna niż kryminał. Zapamiętałem jednak nazwisko autorki, czekałem na jej kolejną książkę.

Gdybym nie wiedział, jak jest naprawdę, powiedziałbym, że Komisarz, to drugi rozdział Prokuratora, a nie jego kontynuacja. I to pomimo tego, że główni bohaterowie z Prokuratora – adwokatka Kinga Błońska i prokurator Łukasz Zimnicki – schodzą tym razem na drugi plan, ustępując miejsca pedagożce Zuzannie Kadziewicz i komisarzowi Radosławowi Wyrwie.

Zmieniła się intryga, nie zmienili ludzie. Choć Błońska układa sobie życie na nowo, tworząc udany związek z „Zimnym”, to ich stare przyzwyczajenia się nie zmieniają. Kinga nie potrafi odpuścić, a Zimnicki wciąż jest cynicznym, bezkompromisowym prokuratorem. Wyrwa, w Prokuratorze postać drugoplanowa, staje się w – nomen omen – Komisarzu głównym bohaterem. Jest specjalistą od pracy pod przykrywka, działa bezwzględnie, ostro i skutecznie. Rozpracowując podejrzanego biznesmena Antoniego Kadziewicza, zostaje wymarzonym partnerem jego córki – Zuzanny. Ona, przyzwyczajona do luksusu, wychowana pod kloszem, panienka z dobrego domu, najpierw przeżywa szok, kiedy poznaje prawdziwą twarz swojego wybranka, jednak szybko adoptuje się do nowej roli, którą życie dla niej napisało.

Zapewne znajdą się tacy, którzy stwierdzą, że Komisarz to dobry kryminał. Ja tego nie zrobię. To thriller, w którym akcja rozwija się powoli, stanowiąc długimi momentami jedynie tło dla relacji, jakie łączą pierwszoplanowe postacie. Czytelnik coraz lepiej poznaje Zuzę i Radka, ale o samej intrydze dowiaduje się niewiele. Dopiero, kiedy okazuje się, że w sprawę zamieszany jest „Szary” – szef śląskiego półświatka i przyrodni brat Kingi – którego zamknął Zimnicki, akcja nabiera tempa. A kiedy już zacznie się dziać, to nie sposób się nudzić.

Komisarz, podobnie jak Prokurator, to książka na jedno popołudnie. Idealna lektura, by na trzy-cztery godziny zapomnieć o rzeczywistości i przenieść się w świetnie wykreowany przez autorkę świat powieści. Paulina Świst zapewnia czytelnikowi doskonałą rozrywkę, nie aspirując, by jej książki stały się czymś więcej. To wcale nie wada, to warta docenienia umiejętność wypełnienia niszy.

Brakowało autorki, która napisze książkę lekką i łatwą. Powieść nieskomplikowaną i jednocześnie nietrywialną. Autorki, która połączy wszystko to, co rządzi światem – seks, władzę oraz pieniądze – i zrobi to zgrabnie, bezpretensjonalnie. Brakowało kogoś, kto będzie pisał o seksie, prostych i skomplikowanych relacjach między ludźmi otwarcie, bez zbędnej sztucznej i nieszczerej wstydliwości. Do tego wiarygodnie, szybko jak w życiu. To dzięki temu książki Pauliny Świst czyta się tak, jak ogląda dobry thriller – z otwartymi ustami.

Nasza recenzja Podejrzanego Pauliny Świst

Źródło okładki: Wydawnictwo Akurat