La Bella Sicilia

Królowa Pomorza pokazuje wszystkie zalety prozy Andrei Camillerego. I potęgę uczucia, jakim darzył rodzinne strony. Pisarz, który zasłynął serią kryminałów o komisarzu Montalbano, w Królowej Pomorza sławi drugiego bohatera swoich książek – Vigatę. To fikcyjne, sycylijskie miasteczko, zgodnie z zapewnieniami samego autora, wierna kopia miejscowości, w której przyszedł na świat i spędził pierwsze lata życia.

W ośmiu opowiadaniach zebranych w tomie Królowa Pomorza Camilleri zabiera nas na południe Sycylii końca XIX i pierwszej połowy XX wieku. I pokazuje całą galerię niezwykłych postaci i ich losów. Mamy tu przewrotną interpretację Romea i Julii, która zostawia nas z pytaniem czym właściwie jest prawdziwe piękno. Dowiemy się czym może się zakończyć próba wywołania ducha podczas seansu spirytystycznego. Co się stanie, gdy Vigatę zaleje fala anonimów, oczerniających niemal wszystkich mieszkańców. Albo do czego doprowadzi osioł, który w czasach faszystowskiej dyktatury reaguje jedynie na imię Mussolini. Poznamy dzieje dziewczynki, która zrobi niezwykłą karierę dzięki podobieństwu do Najświętszej Panienki. Tytułowe opowiadanie to z kolei historia przybycia do Vigaty Konsula honorowego Królestwa (tymczasowego) Pomorza …którego stolicą, także tymczasową, jest Bydgoszcz… – Jak pan powiedział? – zapytał pogubiony burmistrz.

Każde opowiadanie to małe arcydzieło. Autorowi wystarczy około trzydziestu stron by przedstawić nam bohaterów, zawiązać intrygę i doprowadzić ją do zaskakującej puenty. Andrea Camillieri to mistrz krótkiej formy. Co tym bardziej warte uznania, że pisarzem stał się w dojrzałym wieku. Debiutancką powieść Bieg rzeczy napisał po czterdziestce. Opublikował ją dopiero po latach, wcześniej odrzuciło ją kilkunastu wydawców. Jeden z nich podobno stwierdził: Przeczytaliśmy, ale nie zrozumieliśmy. Sławę przyniósł mu dopiero cykl kryminałów z komisarzem Montalbano, który Camilleri zaczął pisać tuż przed siedemdziesiątką. Do tego czasu zdążył zostać uznanym reżyserem, specjalistą od Ionesco i Becketta, wykładowcą na uczelniach teatralnych i filmowych.

I to teatralne wyczucie doskonale sprawdza się w jego powieściach i opowiadaniach. Są dynamiczne, bohaterów poznajemy w działaniu, dialogi są krótkie. Tak jak podczas przygotowań do balu maskowego w opowiadaniu Romeo i Julia: Don Girolamo Cannalora oznajmił członkom klubu, że pojawi się w przebraniu diabła. – Z rogami? – zapytał złośliwiec Coco Mennulia. – Oczywiście. Robią mi je właśnie. – Nie lepiej przyjść w tych, które już pan ma? – zakpił Coco. Pojedynek, logiczna konsekwencja tego dialogu, zakończył się raną w piersi don Girolama. – Klasyczny przykład ranionego rogacza – skomentowali członkowie klubu.

Lekki, błyskotliwy styl nie przesłania ciepła, z jakim o swoich bohaterach opowiada Camilleri. Nie osądza ich, nie szydzi, choć jego ironia nie oszczędza nikogo. Z taką samą czułością, czasem przyprawioną odrobiną złośliwości, portretuje miejscowy establishment i biedaków. Królowa Pomorza to hymn na cześć sycylijskiej prowincji. Tej, którą Camilleri zapamiętał z młodości. Razem z bohaterami cierpimy z powodu miłości niemożliwej do spełnienia i toczymy zawzięty, kilkudziesięcioletni pojedynek na…lody. Dusimy się w parne sycylijskie noce i marzymy o założeniu pary nowych butów. Ale to nie tylko portret małomiasteczkowej społeczności sprzed lat. Opisywane przez autora wady, przywary, żądze i marzenia są uniwersalne. Historie zebrane w Królowej Pomorza to jednocześnie opowieści z morałem, niektóre to wręcz moralitety. Przewrotne puenty tylko dodają im uroku.

Nostalgię za prowincjonalną Sycylią i umiejętność kreowania kryminalnych intryg  Camilleri łączył z ogromną erudycją. To mieszanka piorunująca, podobnie jak w przypadku Borisa Akunina. Mieszkający w Moskwie gruziński tłumacz i literaturoznawca opiewa schyłkowe lata carskiego imperium. I także stworzył wyrazistego bohatera, Erasta Fandorina. Camilleri to z kolei Sycylijczyk, który całe zawodowe życie spędził w Rzymie. Obaj swobodnie poruszając się w konwencji kryminału, osadzili go na solidnym kulturowym fundamencie. W książkach Akunina pobrzmiewają echa rosyjskiej literatury i japońskiej kultury. Camilleri natomiast często odwołuje się do Sycylijczyka Pirandella, w jego twórczości znać też wpływ innych twórców z wyspy: Giuseppe Tomasiego di Lampedusy i, zwłaszcza, Leonarda Sciascii. W jednym z opowiadań o komisarzu Montalbano kluczem do rozwiązania zagadki jest na przykład Rękopis znaleziony w Saragossie Jana Potockiego. Jestem włoskim pisarzem, urodzonym na Sycylii, żyjącym w Europie – deklarował pisarz.

Andrea Camilleri debiutował późno, ale i tak zdążył napisać sto książek. Więcej niestety nie będzie, pisarz zmarł w lipcu tego roku. Polskim czytelnikom pozostaje nadzieja na tłumaczenia. Po polsku ukazała się dotąd niespełna jedna trzecia jego utworów. Czekamy…

Nasza recenzja Polowania na skarb Andrei Camilleriego

Źródło okładki: Oficyna Literacka Noir Sur Blanc