Morderczy las

Martwa cisza Willa Deana to niecodzienna książka, tak jak jej główna bohaterka, Tuva Moodyson. Brytyjski pisarz, od lat mieszkający w Szwecji, stworzył nie tylko wyjątkową postać, lecz i wykreował dla niej mroczne tło. Jego powieść to wciągający kryminał, choć książka wcale nie jest łatwa w odbiorze.

Tuva Moodyson, młoda dziennikarka „Gavrik Posten”, od trzech lat mieszka w niewielkim miasteczku Gavrik w regionie Värmland. Głucha kobieta wróciła z Londynu po tym, jak jej matka zachorowała. Pisze o lokalnych sprawach i uczy się od redaktor naczelnej Leny, marząc jednocześnie o pracy w wielkiej opiniotwórczej gazecie w Londynie bądź w Nowym Jorku. Czeka na wielki temat, który może być trampoliną dla jej kariery. Taka szansa wkrótce się pojawia.

W lesie Utgard znaleziono ciało. Ofiara została zastrzelona, a po śmierci morderca wyłupił jej oczy. Morderstwo do złudzenia przypomina trzy inne, które wstrząsnęły lokalną społecznością ponad dwadzieścia lat wcześniej. W miasteczku rośnie napięcie, pojawiają się ogólnoszwedzkie media, a Tuva rozpoczyna własne dziennikarskie śledztwo. Czy po dwóch dekadach powrócił morderca, nazywany przez miejscowych Meduzą, czy ktoś naśladuje jego modus operandi? Tuva będzie musiała stanąć w szranki nie tylko z niebezpiecznym mordercą, lecz i własnymi lękami oraz osobliwymi, wzajemnie powiązanymi, mieszkańcami Gavrik, których spokój burzy, drążąc sprawę tajemniczych morderstw.

Will Dean przenosi czytelnika w specyficzne miejsce, którym rządzą myśliwi i polowania. Wielki las jest ich królestwem, w które z butami wkracza morderca. Bohaterowie powieści to postacie wyjątkowo barwnie nakreślone i ze sobą zestawione. Niby właśnie takich czytelnik może się spodziewać, lecz czytając Martwą ciszę trudno odnieść wrażenie, że to nic niezwykłego czy nieoczekiwanego, a nie urok tej konkretnej książki.

Martwa cisza to powieść, której akcja jest spokojna niczym życie w małym miasteczku, jakim jest kilkutysięczne Gavrik. Will Dean bardzo powoli buduje napięcie, przede wszystkim koncentrując się na głównej bohaterce. Fabuła wciąga, nastroju dodaje mroczny klimat zderzony z pogodnym usposobieniem Tuvy. Sama intryga nie jest przesadnie rozbudowana i skomplikowana, jednak wykreowana przez pisarza zagadka kryminalna znajduje swoje logiczne wytłumaczenie w finale powieści, ani specjalnie nie rozczarowując, ani nie zachwycając. Powieść Brytyjczyka czyta się ciężko, mozolnie przebijając się przez niekończące się opisy wypełniające czasami całe rozdziały. Można uznać to za wadę książki, można wziąć za cechę, która nadaje jej charakteru i klimatu.

Will Dean poprowadził narrację w pierwszej osobie w czasie teraźniejszym. Czytelnik towarzyszy głównej bohaterce, poznając jej myśli i odczucia. Choć nie jestem zwolennikiem tego sposobu opowiadania historii, to w tym przypadku się on sprawdził. Dzięki niemu wchodzimy w świat głuchej Tuvy, odkrywając niedostępną i trudną do wyobrażenia rzeczywistość osoby, która nie słyszy. Abstrahując od wyjątkowości tej postaci, czytelnik ma niespotykaną często okazję wyrobić sobie obraz funkcjonowania i postrzegania relacji międzyludzkich z perspektywy człowieka niesłyszącego. To niezaprzeczalnie wielka wartość dodana powieści Brytyjczyka, po którą warto sięgnąć chociażby tylko z tego powodu.

Źródło okładki: Burda Książki