Kronika wypadków

Milczenie śniegu Ragnara Jónassona to piąty, i póki co ostatni, tom z serii Mroczna wyspa lodu. Powieść dobrze oddaje uroki miejsc i charakter ludzi zamieszkujących daleką północ Islandii. Jeśli dołożyć do tego intrygującą zagadkę kryminalną, to mogę zaliczyć swój pierwszy islandzki kryminał do udanych lektur.

Ásta Káradóttir, kobieta po trzydziestce mieszkająca w Reykjavíku, postanawia odwiedzić rodzinne strony. Po całodziennej podróży, wbrew obawom i przeczuciom, dociera na kraniec Islandii, do Kálfshamarsvík. Trafia do rodzinnego domu, który opuściła przed dwudziestu pięciu laty i od tamtej pory nie odwiedzała. Złowieszcze lęki okazują się być prorocze, a Ásta ginie w niewyjaśnionych okolicznościach. Co zaskakujące, podobnie – spadając z pobliskiego klifu – zginęły wcześniej jej matka i siostra. Lokalna, licząca kilka osób, społeczność przygotowuje się do Bożego Narodzenia jak gdyby nic się nie stało. Czy mieszkańcy zapomnianej wsi skrywają tajemnice dotyczące wydarzeń sprzed ponad ćwierć wieku i tych obecnych?

Po kilku dniach od tego tragicznego zdarzenia Ari Thór Arason – młody policjant z posterunku w Siglufjördur – otrzymuje intrygujący telefon z propozycją od swojego byłego szefa, Tómasa. Policjant, obecnie pracujący w stolicy, został oddelegowany do wyjaśnienia zagadkowej śmierci Ásty Káradóttir, zwraca się do swojego byłego podopiecznego z prośbą o pomoc w dochodzeniu wyjaśniającym. Ari wraz z ciężarną narzeczoną decyduje się podjąć wyzwanie i – pomimo bożonarodzeniowego okresu – udaje się do miejsca, w którym wydarzyła się tragedia. Na miejscu podejmuje śledztwo, by wyjaśnić jak zginęła Ásta i czy jej śmierć ma związek z wydarzeniami z przeszłości.

Ragnar Jónasson rysuje w Milczeniu lodu malowniczy obraz niedostępnej i odludnej północy Islandii. Dopełnieniem ponurego krajobrazu jest zimno ludzi, którzy od dziesięcioleci żyją zgorzkniali i zamknięci w sobie, obarczeni ciężarem niezatartych wspomnień i milczenia.

Milczenie lodu, sugestywny skandynawski kryminał, znakomicie łączy w sobie tajemniczą historię rodzinnej tragedii oraz elementy powieści obyczajowej. Ragnar Jónasson zręcznie snuje opowieść, której poszczególne wątki tworzą literacki –  choć być może ogólnikowy i powierzchowny – portret Islandii i Islandczyków.

Zagadka kryminalna, jak i śledztwo, wpisuje się w klasyczne wzorce gatunku. Autor nie ucieka się do dość typowego dla skandynawskich powieści kryminalnych epatowania brutalnością, tylko zadowala się standardową dedukcją i staroświeckimi metodami. Wszystko to sprawiło, że lektura powieści Ragnara Jónassona przywoływała niezrównane powieści detektywistyczne Agathy Christie, z Herkulesem Poirotem w roli głównej. Był zatem detektyw, który nie godził się na wiktorię zła, przyjmując najprostsze rozwiązania, tylko dążył do ujawnienia prawdy. Był też zamknięty krąg podejrzanych i liczne retrospekcje, które budowały nastrój i tło opisywanej historii.

Kryminał Ragnara Jónassona to lekka książka, której lektura nie przytłacza skomplikowaniem fabuły, niezliczonymi zwrotami akcji oraz objętością. Milczenie lodu oferuje za to logiczną intrygę, nieosobliwe postacie i nieśpieszne – jakby wpisujące się w senność bożonarodzeniowego okresu – tempo akcji. To idealna przeciwwaga dla typowej powieści z gatunku nazywanego nordic noir. Czytelnik, biorąc tę islandzką powieść do ręki, otrzymuje rękojmię udanej literackiej rozrywki i bilet w kilkugodzinną podróż na daleką – przynajmniej z polskiej perspektywy – północ Europy, do nieznanej szerzej Islandii.

Źródło okładki: Wydawnictwo Amber