Nie chcąc się obudzić

Nóż Jo Nesbø to dwunasty tom cyklu z komisarzem Harrym Hole. Sięgałem po niego, po ponad dwóch latach od lektury rozczarowującego Pragnienia, z przekonaniem, że norweski pisarz niczym już w tej serii nie zaskoczy. Cieszę się, że ciekawość zwyciężyła, bowiem autor – skazywany przeze mnie na porażkę – wyszedł z konfrontacji ze mną, czytelnikiem, obronną ręką.

Sielanka w życiu Harry’ego Hole skończyła się. Rachel wyrzuciła go z domu, a on wrócił do dawnego świata, w którym alkohol zamazywał kontury rzeczywistości. Pewnego dnia komisarz budzi się w mieszkaniu przy Sofies gate, nie pamiętając, co wydarzyło się poprzedniej nocy ani skąd wzięła się krew na jego ubraniu. Kiedy z trudem wraca do żywych i pracy, dostaje wiadomość, na którą nawet on nie był przygotowany.

Policjant po raz kolejny będzie musiał zmierzyć się nie tylko z zabójcą, lecz i, a być może przede wszystkim, samym sobą. Od tego, czy odkryje prawdę, będzie zależał jego dalszy los. Tragiczne wydarzenia i bezwzględny wróg nie pozostawiają mu wyboru, zmuszając do podjęcia walki, nie zważając, czy komisarz chce i jest zdolny, by po raz kolejny podjąć rzucone mu przez mordercę wyzwanie.

Patrząc na listę zrecenzowanych książek, nie mogłem uwierzyć, że nie ma wśród nich choćby jednej napisanej przez Jo Nesbø. Wszystkie poprzednie części serii z Harrym Hole, podobnie jak kilka innych powieści autorstwa Nesbø, przeczytałem na długo przed powstaniem okryminalach.pl. Kiedy ukazał się Nóż, postanowiłem wrócić do jednego z ulubionych niegdyś pisarzy kryminalnych. Zrobiłem to, choć ostatnie powieści z cyklu nie zachwycały i nie zachęcały, by z rumieńcem wypatrywać premiery ich kontynuacji. Po cichu liczyłem, że tym razem będzie inaczej i się nie zawiodę. I tak też się stało.

Nóż jest – choć zabrzmi to równie patetycznie, co prawdziwie – hołdem złożonym przez autora logice, wiarygodności i dedukcji. Jo Nesbø kreśli, sprawiającą wrażenie nieprawdopodobnej, historię, która jak wielki karton znajdujących się początkowo w chaosie nieprzypadkowych puzzli finalnie przemienia się w kompletny obraz. Norweski pisarz, mistrz gatunku, potwierdza swoją klasę, budując skomplikowaną, wielowątkową zagadkę. Akcja trzyma w napięciu od pierwszych stron, a rozwiązanie jest zaskakujące.

Najnowsza powieść Nesbø powraca do korzeni. Bohaterowie, którym bezapelacyjnie przewodzi Harry Hole, są wyraziści, a łączące ich relacje zagmatwane. Mimo licznych odwołań do przeszłości, a zatem i historii z wielu poprzednich tomów serii, autor nie pozwala zgubić się czytelnikowi, podsuwając mu najważniejsze fakty, które nawet najwierniejszym czytelnikom mogły się już dawno zatrzeć w pamięci. Pisarz opowiada swoją historię, wciągając czytelnika i zwodząc go wielokrotnie.

I choć Nóż pozytywnie mnie zaskoczył, nie była to książka pozbawiona wad. Tym, co w Nożu męczyło, były opisy. Za długie, momentami nudne, tylko przerywane zdawkowymi dialogami. Książce brakowało przez to dynamiki, czytało się ją ciężko i żmudnie. Oczywiście, błyskotliwa intryga kryminalna wynagrodziła trud włożony w przewracanie kart powieści, lecz upoważnia tylko do napisania, że od najnowszej książki Nesbø trudno się oderwać, nie jest to wszakże lektura porywająca. Po odłożeniu dwunastego tomu przygód Harrego Hole na półkę długo zastanawiałem się, czy i wcześniejsze części miały podobną charakterystykę. Minęło zbyt wiele czasu, odkąd zachwycałem się Trzecim kluczem czy kilkoma innymi powieściami z serii, by przesądzać, czy to styl pisarza się zmienił, czy może moje kryminalne upodobania i oczekiwania.

Źródło okładki: Wydawnictwo Dolnośląskie