W świecie namiętności

Sięgając po kolejną powieść Pauliny Świst, Sitwę, zastanawiałem się, czy to będzie książka, jakiej można się w ciemno po autorce spodziewać. Przekonałem się, że nie do końca. Zdecydowały o tym inaczej rozłożone akcenty.

Pracujący pod przykrywką funkcjonariusz CBŚ, Michał Grosicki, otrzymuje kolejne zadanie. Ma wkraść się w łaski groźnych przestępców działających na Śląsku. Zanim jednak na dobre zacznie odgrywać przed światem nową rolę, zostaje aresztowany. W ten właśnie sposób na dobre rozpoczyna się jego znajomość z adwokatką Lilianną Płonką, niegdyś jedynie przelotnie poznaną.

Michał i Lilka, wraz z wąskim gronem zaufanych przyjaciół, będą musieli rozwikłać tajemnicę i odkryć, czym jest tytułowa sitwa. Historia, która stanie się ich udziałem, skarze ich na walkę według zasad, które nie do końca znają i rozumieją. Na swojej ścieżce trafią na ludzi, nie wiedząc komu mogą bezgranicznie zaufać, bo większość z nich będzie chroniła siebie i swoje – rzadko legalne – interesy. Przemyt złota to tylko błahy przykład tego, z czym się zmierzą. Spisek, na który trafili, sięga bowiem o wiele dalej.

Sitwa to przede wszystkim opowieść o dwójce zagubionych – jak to u Świst bywa, ludzi, którzy wojują i ze światem, i ze sobą. Wszystkie inne książkowe wydarzenia jedynie wpisują się w losy Michała i Lilki, stanowiąc tło, a momentami też i uzasadnienie, dla rozwoju ich – co równie charakterystyczne dla autorki – burzliwej relacji. Przez ten pryzmat obserwujemy losy ich znajomości, w którą wpisana jest, jak ma się okazać, wspólna sprawa. Zagadka trzyma poziom, a jej rozwiązanie logiczne i nieoczywiste.

Książka przepełniona jest do szpiku kości prawdziwymi, momentami brutalnie szczerymi i wulgarnymi, dialogami, dynamiczną – kiedy już się wysuwa na pierwszy plan – akcją i interesującą intrygą. Wszystko to – do czego przyzwyczaiła swoich czytelników autorka – składa się w udaną całość. Ponownie nie jest to wielka literatura. Podobnie jak poprzednio, wcale to nie razi, bowiem ani przez moment autorka i jej książki nie aspirują do takiego miana. Ta, jak i wcześniejsze historie to opowieści napisane prostym, dosadnym i znanym z życia językiem, opisujące ludzi wprost, bez lukru i ckliwych usprawiedliwień.

Najnowsza powieść Pauliny Świst jest drugą po Karuzeli książką z jej nowej serii. W przypadku tej autorki nie warto przywiązywać się do terminologii klasyfikującej poszczególne powieści, bowiem podziały – zarówno te na płaszczyźnie wydarzeń, jak i te dotyczące bohaterów poszczególnych książek – są mocno umowne, co postaram się wyjaśnić w kolejnych akapitach niniejszej recenzji.

Paulina Świst pisząc ostatnią, piątą w dorobku, książkę niczym nie zaskoczyła swoich miłośników. Stało się to kolejny raz. I kolejny raz nie traktuję tego faktu jak zarzutu, bowiem autorka oddaje w ręce czytelników powieść taką, jakiej mogli się spodziewać. Świst śledzi najnowsze wydarzenia w kraju i w ich – zaadaptowanych na potrzeby opowieści – realiach osadza fabułę swoich książek. Na tym tle rozgrywają się losy głównych bohaterów, którymi tradycyjnie już są postacie występujące w drugoplanowych rolach w poprzedniej części cyklu. To oni zajmują miejsce w pierwszym rzędzie, spychając innych w tło. Autorka nie zapomina jednak o większości z tych, którzy pojawili się w czterech wcześniejszych jej książkach.

Sitwa to wciąż powieść charakterystyczna dla autorki, choć nie obyło się bez zmian. Jest w niej zdecydowanie mniej sensacji, intrygi. Za to Paulina Świst jeszcze więcej miejsca poświeciła na opisy seksu. Jak dla mnie już zbyt wiele. Ostatnia jej książka to nasiąknięta seksem powieść obyczajowa, a mniej thriller erotyczny jak wcześniejsze powieści. Nie mogę powiedzieć, by było to rozczarowujące, lecz Świst w Sitwie zdecydowanie zatraciła – ze szkodą dla lektury – dobre proporcje pomiędzy zagadką, losem głównych bohaterów, dynamiczną akcją i kwestiami obyczajowo-społecznymi, jakie miały cztery jej poprzednie książki. Nie zmienia to jednak faktu, że jestem ciekawy, jak zakończy się ta historia i kiedy ukarze się trzecia książka z serii, z chęcią po nią sięgnę.

Nasza recenzja Karuzeli Pauliny Świst

 

Źródło okładki: Wydawnictwo Akurat