Lęki i niepokoje

Spokój duszy to powieść sprzed dekady. Jej autorki, siostry Camilla Grebe i Äsa Träff, rozpoczęły swoją pisarską przygodę właśnie tą książką. Szwedzki thriller, choć anonsowany jako kryminał, wytrzymuje próbę czasu. Książką ukazała się przed dziesięcioma laty, a czytając ją można odnieść wrażenie, że to pozycja z listy nowości. Po raz kolejny zastanawiam się tylko, jak mogłem przegapić taką lekturę?!

Siri Bergman, psycholożka i psychoterapeutka, pracuje w sztokholmskiej poradni w Södermalmie, którą prowadzi z przyjaciółką Ainą Davidsson oraz kolegą Svenem Wideliusem. Siri, wdowa po Stefanie, to przepełniona lękiem terapeutka, która nie radzi sobie z ciemnością, nadużywa alkoholu i nie może uporać się z tragiczną śmiercią męża. Jej życie wypełniają spotkania z pacjentami, wypady z Ainą oraz samotne popołudnia i wieczory w domu położonym nad morzem. To właśnie tam, w oddalonym o godzinę jazdy samochodem ze Stokholmu Värmdö, codziennie pływa i nie rozstaje się z kieliszkiem czerwonego wina.

Jej przepełnione niepokojem życie zmienia się, kiedy otrzymuje dziwny list świadczący o tym, że ktoś ją obserwuję. Niedługo potem nieopodal jej domu zostaje znalezione ciało jednej z jej pacjentek, Sary Matteus. Kruchy świat Siri zaczyna trząść się w posadach, a ona sama próbuje odkryć, kto stoi za tragicznymi wydarzeniami, które zdają się być w nią wycelowane, oraz dlaczego to robi.

Spokój duszy to thriller na wskroś skandynawski. Fabuła zbudowana jest w sposób jakże charakterystyczny dla konstrukcji znanych z gatunku nordic noir.  Narracja została poprowadzona dwutorowo, a wydarzenia śledzimy z perspektywy głównej bohaterki i mordercy. W obu przypadkach w pierwszej osobie, co – mam na myśli centralną postać – nie jest moim ulubionym sposobem, lecz tym razem sprawdziło się doskonale.

Camilla Grebe i Asa Träff wykreowały interesującą literacką rzeczywistość. Pierwszym, co rzuca się w oczy, jest ciekawe – zastanawiam się, czy zamierzone – przedstawienie kameralnego zamkniętego świata głównej bohaterki, dla którego tłem jest wielkomiejski Sztokholm. Główne wydarzenia mają miejsce w większości w odludnym podsztokholmskim Värmdö, gdzie samotnie mieszka główna bohaterka, oraz w czterech ścianach gabinetu Siri, położonego w Södermalmie w stolicy Szwecji.

Akcja książki toczy się wartko, choć można odnieść wrażenie, że z początku dość powoli nabiera rozpędu. Fabuła wciąga, a stworzone przez siostry postacie są niczym z krwi i z kości. Zagadka jest intrygująca, a autorki umiejętnie budują napięcie. Krąg postaci Spokóju duszy jest wąski, pomimo to do samego końca nie można być pewnym, kto jest mordercą i prześladowcą Siri.

Książkę Camilli Grebe i Asy Träff czyta się lekko i szybko. Dynamiki nadają krótkie rozdziały oraz dobrze zachowane proporcje pomiędzy dialogami a opisami. Aż dziw bierze, że to debiut. Gdybym o tym nie wiedział, to zdecydowanie bliższy byłbym stwierdzeniu, że to książka dojrzałych i doświadczonych autorek. Co równie ciekawe i warte zaznaczenia, powieść i jej poszczególne wersy, akapity i rozdziały, są spójne stylistycznie. Można tylko się zastanawiać, czy siostry mają tak podobne do siebie pióro czy tylko zgrabnie splatają odmienne style w jednolitą całość. Niezależnie, jaka faktycznie jest prawda, Spokój duszy to powieść, pod którą mógłby podpisać się jeden pisarz czy pisarka.

Siostrzany duet pisarski nie poprzestał na jednej książce. Na polskim rynku wydawniczym ukazała się kontynuacja ich debiutanckiej powieści, Bardziej gorzka niż śmierć, oraz inne pozycje napisane samodzielnie przez Camillę Grebe i w duecie z innym autorem. Lubię takie niespodziewane odkrycia po latach. Jednocześnie zawstydzają, bo zakłopotany odkrywam, że przegapiłem ciekawego autora czy książkę, są jednak również źródłem nowych literackich horyzontów i nadziei, na które mogę – z zaciekawieniem i niecierpliwością – skierować swoją kryminalną uwagę.

Źródło okładki: Dom Wydawniczy REBIS