Urlop z dreszczykiem

Po tę powieść sięgnąłem ze względu na tytuł, który w okamgnieniu przypomniał mi o Wakacjach z duchami, kultowym serialu sprzed blisko pół wieku, który namiętnie oglądałem jako dziecko. Wakacje z trupami Agnieszki Pruskiej to książka zapowiadana jako komedia kryminalna. To była dla mnie nowość, kojarząca się z humorem i lekką formą. Komediowo nie było, lecz za to faktycznie lekko.

Nawiązanie – podejrzewam, że nieprzypadkowe – do serialu znajduje swoje odzwierciedlenie w fabule. Dwie zaprzyjaźnione nauczycielki z gdańskiego liceum, Alicja i Julia, szukają miejsca, w którym spędzą zbliżający się urlop. Po zeszłorocznych wakacjach, które stały pod znakiem rozwiązywania zagadki kryminalnej, nie wyobrażają sobie zwykłego wypoczynku, pozbawionego emocji i wyzwań. Przypadkiem dowiadują się, że w okolicy Fromborka nie tylko dochodzi do zadziwiających kradzieży, lecz można napotkać ducha. Postanawiają, udać się do miasta, w którym mieszkał i pracował Mikołaj Kopernik, i tam poszukać wakacyjnych przygód, interesując się lokalnymi zagadkami.

Powieść Agnieszki Pruskiej to drugi tom przygód Alki i Julki. Czytelnik znajdzie w nim sporo odwołań do wydarzeń z pierwszej książki z serii, Zwłoki powinny być martwe. Nie przeszkadza to wszakże w czytaniu, bowiem Wakacje z trupami to zamknięta historia. Jeśli jednak zaczynać lekturę książek, to ze względu na kontynuowany wątek obyczajowy warto to zrobić w kolejności chronologicznej.

Akcja książki umiejscowiona została przez autorkę we Fromborku i jego okolicach. Miasto Kopernika było drugim obok skojarzenia z serialem magnesem, który przyciągnął moją uwagę do powieści Agnieszki Pruskiej. I choć spodziewałem się dzięki lekturze poznać to wyjątkowe miejsce lepiej, to nie mogę powiedzieć, bym też czuł się zupełnie rozczarowany. Sama fabuła książki chociaż nie była specjalnie rozbudowana, to trudno jej jednak odmówić uroku. Jeśli dodamy do tego przyzwoitą zagadkę kryminalną i logiczne, choć przewidywalne, zakończenie, to otrzymamy całkiem sensowną opowieść.

Wakacje z trupami to powieść, której fabułę w równorzędny sposób wypełniają dwa wątki. Pierwszym z nich jest kryminalna zagadka, drugim relacje i wakacyjna codzienność przyjaciółek. Można odnieść wrażenie, że autorka z podobną dbałością o szczegóły opisuje prywatne hobbystyczne śledztwo nauczycielek, jak i ich kolejne wyprawy na rybę bądź piwo, niezliczone grzybobrania i przetwórstwo zbiorów. To zapewne ta konwencja była przyczyną nazwania książki komedią kryminalną. I choć przyznaję, że codzienne zmagania Alki i Julki bywały zabawne, to jednocześnie skłamałbym, że sytuacje bądź dialogi wywoływały coś więcej niż skromny uśmiech na twarzy.

Nie jestem przekonany, czy to był lekki kryminał, czy też komedia kryminalna. Mam wątpliwości, czy takie zaklasyfikowanie było w ogóle konieczne, szczególnie że Wakacje z trupami – o czym już wspominałem – nie grzeszyły przesadnie humorem. Powieść Agnieszki Pruskiej okazała się lekturą nieskomplikowaną, choć wcale nie trywialną. Jej lekka forma oraz fabuła były miłym wyjątkiem od kryminalnej reguły, jaką stanowią zazwyczaj brutalność i epatowanie przemocą.

Podsumowując, niezależnie od przyporządkowania do konkretnego kryminalnego podgatunku, książka okazała się być przyjemną lekturą. Warto po nią sięgnąć – abstrahując od innych powodów – bowiem przywraca wiarę w to, że, zapewniający frajdę z czytania, kryminał niekoniecznie musi być jednoznacznie kojarzony z wymyślną, przerażającą, a i często odrażającą, zbrodnią. Jeśli czytelnik z góry zgodzi się na konwencję zaproponowaną przez autorkę, to po odłożeniu Wakacji z trupami na półkę, będzie miło wspominał tę powieść.

Dziękujemy Wydawnictwu Oficynka za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji
Źródło okładki: Wydawnictwo Oficynka