W objęciach demonów

Powieść Zamrożone płomienie wieńczy trylogię Oxen. Jens Henrik Jensen w końcu zachwyca, oddając w ręce czytelników książkę, której nie sposób coś zarzucić. Finałowa część serii to opowieść, która zamyka historię, czyniąc to w sposób spektakularny. Pokładałem w niej spore nadzieje i się nie zawiodłem.

Niels Oxen, był żołnierz duńskich sił specjalnych, zdołał ujść z życiem. Uznany za zmarłego odzyskuje siły na wyspie Klöverön. Jego zaginięcie u wybrzeży Szwecji wprowadziło spokój w Danehofie, skazując jednocześnie jego wiernych towarzyszy w nierównej walce z tajną organizacją na życiową porażkę. Ta najbardziej dotkliwa stała się udziałem Margrethe Franck.

Pewnego dnia Oxen postanawia porzucić spokojną egzystencję w cieniu, z dala od ludzi, postanawiając odzyskać dobre imię. Wyrusza na wojnę z niewidzialnym wrogiem, a u jego boku stają inni przegrani – Margrethe Franck, Alex Mosman i Christian Sonne – którzy nie mają nic do stracenia.

Oxen porusza się jak zjawa pośród demonów własnej przeszłości, klucząc w niepewności teraźniejszości. Główny bohater Jensa Henrika Jensena zderza się ze ścianą, za którą kryje się labirynt, do którego chce wejść. Tylko jeśli mu się to uda, będzie w stanie stawić czoła wrogom, najpotężniejszym ludziom w Danii, tworzącym Danehof, oczyścić się z ciążących na nim zarzutów i odzyskać kontrolę nad własnym życiem.

Finałowa część trylogii Oxen to powieść, która wyjaśnia i domyka wszystkie wcześniejsze wątki. Zamrożone płomienie wynagradzają cierpliwość, którą czytelnik wykazywał się podczas lektury dwóch poprzednich tomów. Ostania książka cyklu dostarcza wiele czytelniczej frajdy, czyniąc – zachowując odpowiednie proporcje – zasadnymi, wzbudzające wcześniej niedowierzanie i uśmiech, porównania do Millennium.

Zamrożone płomienie to powieść, w której autor wie, co i jak chce opowiedzieć. Książka, której blisko sześćset stron ciąży w ręce, nie przytłacza. Wręcz przeciwnie, od pierwszych kart wciąga czytelnika w wir wydarzeń, nie zostawiając miejsca na nudę i znużenie bądź zniechęcenie.

Jens Henrik Jensen wreszcie napisał książkę, w której nic mi nie przeszkadzało. Od samego początku trylogii można było poczuć, że autor wymyślił nietuzinkową intrygę i charakterystycznego bohatera, jednak dwie pierwsze powieści obarczone były mankamentami, o których już wspominałem i – co szczególnie cieszy – przy okazji recenzowania trzeciej części wspominać więcej nie muszę. Finałowa powieść cyklu pozbawiona jest wad, które ciążyły wcześniej. Od samego początku porywa, trzymając w napięciu do samego końca, a pisarz pewnie prowadzi czytelnika przez kolejne rozdziały.

Kończąc recenzję, wspomnę jeszcze o tym, co uświadomiłem sobie dopiero po przeczytaniu książki. Jedyne, co się w trzeciej części trylogii Oxen się nie broni, to tytuł. Może czytałem powieść zbyt szybko, z niewystarczającą uwagą, może coś przeoczyłem, ale dalej nie wiem, do czego odnoszą się tytułowe zmrożone płomienie. Nie zmienia to wszakże faktu, że finałowa część serii okazała się bezwzględnie najlepszą z cyklu. Nawet z niezrozumiałym – choć efektownym – dla mnie tytułem.

Nasza recenzja Zanim zawisły psy Jensa Henrika Jensena
Nasza recenzja Mrocznych ludzi Jensa Henrika Jensena

Dziękujemy Wydawnictwu HELION za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji

Źródło okładki: Wydawnictwo HELION