Pośród żmij

Jakby nie odczytywać tytułu, Żmijowiska, thrillera psychologicznego Wojciecha Chmielarza – czy w odniesieniu do miejscowości, czy świata zwierząt bądź ludzkiej natury – każdy sposób będzie trafny. Co więcej, o zgrozo!, czytelnik podczas lektury przekona się, że te niezbyt – co powszechne i  zrozumiałe – przyjazne i lubiane zwierzęta są tylko niewyraźnym, symbolicznym tłem dla ludzkich postaw, emocji i namiętności.

Przed rokiem, w wakacje, urlop w gospodarstwie agroturystycznym we wsi Żmijowisko spędzają starzy przyjaciele ze studiów. Od czasów studenckich różnie potoczyły się ich losy, jednak grupa co roku spotyka się, by razem wypocząć. Ostatni wspólny wyjazd zakończył się tragedią. Zaginęła córka jednego z małżeństw. Pomimo poszukiwań, nie udało się jej odnaleźć ani znaleźć jakiegokolwiek śladu. Po tych wydarzeniach rozpadła się rodzina, która nie poradziła sobie z traumą i tym, co wydarzyło się po powrocie do przytłaczającej powakacyjnej rzeczywistości w stolicy.

Kolejnego lata do Żmijowiska przyjeżdża Arek, ojciec zaginionej nastolatki. Chce rozwiesić ulotki, ukoić sumienie pozornym działaniem, choć tak naprawdę sam nie wierzy w jego sensowność i celowość. Na miejscu spotyka Adaomę, celebrytkę, która ubiegłego lata przyjechała z jednym z przyjaciół ze studiów jego żony, Kamili. Kobieta mówi mu, że zastanawia się nad zamążpójściem, swoim związku z Robertem i karierą, dlatego zdecydowała się na kilka dni odpoczynku z dala od cywilizacji i mediów.

Gospodarze ośrodka nie chcą przyjąć Arka, który stał się wrogiem publicznym i przypomina letnikom o tragedii, jaka się wydarzyła, uniemożliwiając im beztroski wypoczynek. W sukurs idzie mu Adaoma, która proponuje mu odstąpienie jednego z pokoi w wynajmowanym przez siebie domku. Dwójka zagubionych ludzi, których łączą jedynie wspólnie spędzone ubiegłoroczne wakacje, zostaje zdana na siebie i swoje towarzystwo. Podczas jednej z rozmów celebrytka przypomina sobie coś, co może być śladem w sprawie zaginięcia Ady. Adaoma namawia Arka, by razem spróbowali pójść tym tropem…

Żmijowisko – jak sugeruje wstęp i opis z okładki – to thriller psychologiczny. Książkę Wojciecha Chmielarza scharakteryzowałbym jednak bardziej jako powieść obyczajowo-psychologiczną, z – ważnym, wcale nie pobocznym – wątkiem kryminalnym. Wydaje mi się, że rozłożone akcenty – autor buduje swoją opowieść wokół zaginięcia nastolatki, lecz stanowi ona oś obrazu ludzi, trzydziestolatków z wielkiego miasta – uzasadniają taką tezę. Co więcej, to nie wartościowanie, bowiem niniejszy opis w niczym nie przeszkadza, nie zmienia odbioru książki.

Akcja książki, rozwijająca się w trzech płaszczyznach czasowych – w trakcie tragicznych wakacji, po nich i w czasie rzeczywistym – jest spójna, a wszystkie wątki zrozumiałe, uzasadnione i uzupełniające się. Fabuła, bardzo rozbudowana, w której nie brakuje wiarygodności, dosłowności i realizmu, wciąga, lecz nie przytłacza czytelnika. Odbiorca ma poczucie, że autor cały czas panuje nad sytuacją, nie pozostawiając nic ze swojej historii przypadkowi. Wojciech Chmielarz zmusza do refleksji, jednocześnie zapewniając logiczną zagadkę wraz z nieoczekiwanym i zaskakującym jej zakończeniem.

Żmijowisko to książka, jak jej tytuł, wieloznaczna. Ocenie można poddawać różne jej warstwy, i w każdym przypadku autor wychodzi obronną ręką. Powieść Chmielarza sprawdza się jako dobry kryminał, który intryguje, ciekawi i bawi. Żmijowisko zmusza również do myślenia, zadumy, jako swoisty opis obyczajów pokolenia dzisiejszych trzydziesto-, czterdziestolatków. Recenzowany thriller obrazuje życie zwykłych śmiertelników, zarówno tych ze stolicy, jak i prowincji, oraz ,,aktorów” show-biznesu, uciekając od prostych i płytkich osądów.

Podsumowując, Żmijowisko to nietrywialna historia ludzkich tragedii, pozostawiająca zszokowanego czytelnika z pytaniami, z których najoczywistszym – choć wcale nie jedynym – pozostaje:  jak to jest doświadczyć traumy i żyć w jej obliczu?

Źródło okładki: Wydawnictwo Marginesy